Zabezpiecz róże na zimę!

Zabezpiecz róże na zimę!

Zabezpiecz róże na zimę!

Gdy ktoś kocha różę, której jedyny okaz znajduje się na jednej z milionów gwiazd, wystarczy mu na nie spojrzeć, aby być szczęśliwym. Mówi sobie: Na którejś z nich jest moja róża…”, pisał Antoine de Saint-Exupéry w Małym Księciu. Żebyśmy my na wiosnę znaleźli pąki róży na krzakach, musimy je teraz okryć.

Ważne jest wybranie odpowiedniego momentu na otulanie naszych róż – należy to zrobić przed przymrozkami, a ponieważ jesień w tym roku mamy wyjątkowo ciepłą, ten czas jest jeszcze przed nami. Nie ma się co spieszyć z otuleniem krzewów, bo możemy je ‘zaparzyć’. Gdy przyjdzie już na to pora, proponuje zacząć całą zabawę od delikatnego podwiązania pędów korony – dzięki temu prostemu zabiegowi będzie nam łatwiej otoczyć pędy materiałem, dotyczy to szczególnie krzewów bujnych, które mają bardzo rozłożyste krzewy. Do samego otulania proponuje użyć agro-włókninę lub jutę, którą zawiązujemy na spodzie sznurkiem. Jeżeli masz dostęp do słomy, można róże zabezpieczyć też chochołem.

Jak zabezpieczyć róże na zimę

Zadbać trzeba też o cześć rośliny znajdującej się nad gruntem – obsypujemy ją ziemią ogrodową wymieszaną z kompostem, korą sosny lub torfem – tworząc warstwę około 20 cm (jeżeli mowa o różach karłowatych warstwa ta powinna być o połowę niższa). Na jej wierzchu układamy gałązki drzew iglastych. Dzięki temu prostemu zabiegowi, który fachowo nazywa się kopczykowaniem, zapewnimy ochronę podstawie pędu i systemu korzeniowemu przed niskimi temperaturami.

Otulanie róż na zimę, chroni tak naprawdę roślinę nie tylko przed mrozem, ale też przed wiatrem i zimowym słońcem, które często są groźniejsze dla róż niż niskie temperatury. Na początku roku,  kiedy wychodzi niekiedy silne słońce, nieosłonięte pędy zaczynają parować, a ponieważ w zamarzniętej ziemi nie ma wody, korzenie nie są w stanie jej uzupełnić. Dlatego też, jeżeli nieosłonięte róże giną podczas zimy, dzieje się to zwykle z powodu wysuszenia, a nie jak popularnie się sądzi z przemarznięcia.

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *